Czym karmić kury żeby się dobrze niosły?
Czym właściwie trzeba karmić kury, żeby znosiły dużo jaj i nie „wyszły” z formy po kilku miesiącach? Odpowiedź jest prosta: stabilne, dobrze zbilansowane żywienie ważniejsze jest niż jakikolwiek „cudowny dodatek”. Kur nie da się „oszukać” tanią paszą – albo dostają to, czego potrzebuje organizm nioski, albo spada nieśność, zdrowie i jakość jaj. Warto od razu założyć, że żywienie to 70–80% sukcesu w przydomowej hodowli niosek. Dobrze ustawiona dieta sprawia, że kury niosą równiej, dłużej i bez wyniszczania organizmu. Poniżej konkretne zasady, bez marketingu i zbędnych mitów z podwórka.
Podstawy żywienia niosek – co kura naprawdę musi dostać
Kury nioski nie są „śmietnikiem” na resztki z kuchni. Każde jajko to dla organizmu spory wydatek białka, energii, wapnia i witamin. Jeśli tego brakuje, kura dosłownie „zjada” własne zapasy: kości, mięśnie, odporność.
Dieta nioski musi dostarczać przede wszystkim:
- energię – głównie zboża (pszenica, kukurydza, jęczmień)
- białko – śruta sojowa/rzepakowa, gotowe mieszanki dla niosek
- wapń – skorupki jaj, kreda pastewna, muszle, specjalne mieszanki mineralne
- fosfor i mikroelementy – bez tego wapń się gorzej wchłania
- witaminy A, D3, E, z grupy B – szczególnie zimą
Silna, regularna nieśność jest możliwa tylko wtedy, gdy kura codziennie dostaje pełną mieszankę białka, energii i wapnia – nie „w miarę”, nie „czasem”, tylko konsekwentnie.
Dla początkujących najprościej jest oprzeć żywienie na gotowej paszy pełnoporcjowej dla niosek (mieszanka typu „Nioska”, 16–18% białka), a dopiero do niej dodawać zboża i zielonkę. Próby „kombinowania” od zera ze zbożami bez znajomości proporcji zazwyczaj kończą się spadkiem nieśności.
Gotowa pasza dla niosek – kiedy się sprawdza najlepiej
W dobrze przygotowanej mieszance dla niosek wszystko jest już policzone: poziom białka, energii, wapnia, witamin i aminokwasów. Dla małego stada to często najbezpieczniejsza i wbrew pozorom opłacalna opcja.
Przyjmuje się, że dorosła kura nioska zjada średnio 110–130 g paszy dziennie. Jeśli w karmidle jest stale dostępna pełnoporcjowa pasza dla niosek, a do tego dochodzi trochę zboża i zielonki, to zazwyczaj nie trzeba niczego dodatkowo liczyć.
Jak rozpoznać dobrą paszę dla niosek
Na etykiecie warto zwrócić uwagę na kilka punktów:
- białko surowe: ok. 16–18% – mniej to za mało na dobrą nieśność
- wapń: 3,5–4% – niższy poziom to proszenie się o cienkie skorupki
- obecność śruty sojowej/rzepakowej – realne źródło białka, nie sam „kurz” zbożowy
- dodatki witaminowo-mineralne (premiks) – kur nie ma jak „sobie dobrać” brakujących pierwiastków
Lepiej unikać pasz, które w składzie mają niekończącą się listę „produktów ubocznych”, a mało konkretnych zbóż i śrut. Mniejszy producent z prostym, przejrzystym składem bywa lepszy niż duży koncern z kolorowym workiem.
W praktyce, dla początkującego hodowcy rozsądny schemat to: co najmniej 60–70% dziennej dawki jako gotowa pasza dla niosek, reszta to zboża i dodatki.
Zboża w żywieniu kur – ile i jakie?
Zboże to paliwo – daje energię, poprawia smakowitość mieszanki, kura chętnie „goni” za ziarnem. Jednocześnie zboża są relatywnie ubogie w białko i część minerałów, dlatego sama pszenica czy miks „z podwórka” nie wystarczy.
Najczęściej stosowane zboża dla kur:
- pszenica – bardzo lubiana, dobra baza, ale nie może stanowić 100% dawki
- kukurydza – świetne źródło energii, „podkręca” żółtko, ale łatwo o otłuszczenie
- jęczmień – może być, ale w zbyt dużej ilości obniża strawność (dużo włókna)
- owies – dużo łuski, raczej jako dodatek niż podstawa
Praktyczny układ dla małego stada: rano pełnoporcjowa pasza dla niosek, wieczorem garść mieszanego zboża na grzędach lub wybiegu. Dzięki temu kury mają energię na noc (ziarno wolniej się trawi), a jednocześnie dostają porządną dawkę składników z paszy.
Zbyt dużo zboża i zbyt mało białka to klasyczny powód sytuacji: „kury wyglądają dobrze, ale jaj jest mało i są małe”.
Białko – „napęd” do produkcji jaj
Każde jajko to porządna porcja białka. Jeśli kura ma go za mało w diecie, organizm automatycznie ogranicza nieśność, nawet jeśli energii (zboża) jest sporo. Dlatego białko jest drugim, obok energii, filarem żywienia niosek.
Skąd kura ma wziąć białko?
Najprościej – z gotowych pasz dla niosek, gdzie śruta sojowa i/lub rzepakowa jest dodana w odpowiednich ilościach. Przy samodzielnym mieszaniu dawki trzeba zadbać o źródła białka roślinnego i czasem zwierzęcego.
Typowe źródła białka w małej hodowli:
- śruta sojowa – bardzo dobre, dobrze strawne białko
- śruta rzepakowa – również przydatna, choć często nieco słabiej trawiona
- mączki rybne/mięsno-kostne – mocny koncentrat białka, ale ostrożnie z dawką i zapachem
- zielonka (koniczyna, lucerna) – białko + witaminy, latem bardzo cenne
- resztki z kuchni – gotowane jajko, twaróg, makaron – jako dodatek, nie podstawa
W praktyce, przy karmieniu głównie paszą pełnoporcjową, nie trzeba już „dokładać” zbyt wielu białkowych dodatków – ważniejsze jest wtedy utrzymanie odpowiednich proporcji pasza/zboże, żeby nie rozcieńczyć dawki białka samą pszenicą.
Wapń, skorupki i dodatki mineralne
Jajko to nie tylko białko i żółtko. Skorupka jest praktycznie czystym wapniem. Jeśli wapnia w dawce jest za mało, widać to bardzo szybko: cienkie skorupki, „gumowe” jajka, pęknięcia, a potem łamanie jaj w gnieździe.
Podstawowe źródła wapnia w żywieniu kur niosek:
- kreda pastewna – tani, skuteczny i najprostszy dodatek
- mielone muszle – dobrze „trzymają” wapń, długo się trawią
- gotowe mieszanki mineralne dla niosek – wapń + fosfor + mikroelementy
Najwygodniejsza opcja to osobna miska z gruboziarnistym wapniem (kreda/muszle) dostępna cały czas. Kury same pobiorą go tyle, ile trzeba. Dodatkowo w dobrej paszy dla niosek wapń jest już wbudowany w skład.
Cienka skorupka to nie tylko problem z pękaniem jaj. Długotrwały niedobór wapnia dosłownie „wydrąża” kurę od środka i skraca okres jej użytkowania.
Zielonka, warzywa i resztki – co naprawdę ma sens
Latem, gdy kury mają wybieg, znaczną część witamin i częściowo białka „znajdują” samodzielnie: trawa, chwasty, owady, dżdżownice. To naturalny dopalacz diety, który wyraźnie poprawia kolor żółtek i często też zdrowie stada.
W żywieniu przydomowym warto wykorzystać:
- świeżą zielonkę – skoszona trawa, koniczyna, lucerna, chwasty z ogródka (bez oprysków)
- warzywa – liście kapusty, buraków, marchew, dynia, cukinia
- resztki kuchenne – ale z głową: niesolone, niezepsute, bez pleśni
Nie wszystko nadaje się do karmienia:
Nie podaje się spleśniałego pieczywa, resztek po ostrych przyprawach, zjełczałych tłuszczów. Surowe ziemniaki także nie wchodzą w grę – jeśli już, to dobrze ugotowane i ostudzone.
Udział zielonki i resztek w diecie
Zielonka i dodatki „z ogródka” mogą spokojnie stanowić do 20–30% dziennej dawki objętościowo, ale nie powinny wypierać paszy i zboża. Kura napchana samą zielonką będzie miała wypełniony wole, ale bilans białka i energii się nie zamknie.
Resztki z kuchni traktuje się jako urozmaicenie, a nie stały filar diety. Kura wiele zje i będzie zadowolona, ale nie każde „ludzkie” jedzenie pasuje do delikatnej równowagi żywieniowej nioski.
Pory karmienia i organizacja żywienia w praktyce
Sama zawartość karmidła to jedno, a sposób karmienia – drugie. Kury niosek najlepiej funkcjonują przy stałym dostępie do paszy pełnoporcjowej lub przy dwóch, regularnych karmieniach dziennie.
Prosty i skuteczny schemat dnia
Sprawdza się następujący układ:
- Rano – podanie paszy pełnoporcjowej dla niosek (lub mieszanki, w której pasza dominuje).
- W ciągu dnia – dostęp do zielonki, wybiegu, ewentualnie resztki z kuchni.
- Wieczorem – dokarmienie zbożem (pszenica, mieszanka ze zbożem), żeby kury poszły „pełne” spać.
Stały dostęp do czystej wody jest absolutnie nie do dyskusji. Brak wody przez kilka godzin potrafi wyzerować nieśność na kilka dni, nawet jeśli pasza jest idealnie dobrana.
W praktyce warto pilnować, żeby pod koniec dnia karmidło nie było zupełnie puste, a jednocześnie nie sypać „po dach” na zapas. Stara, zawilgocona pasza to prosta droga do pleśni i kłopotów zdrowotnych.
Jak rozpoznać, że kura jest dobrze karmiona
Dobrze żywione stado „mówi” hodowcy wiele bez słów. Regularne podglądanie ptaków i jaj dużo mówi o jakości żywienia.
Poziom żywienia jest zazwyczaj w porządku, jeśli:
- nieśność jest w miarę stabilna (z przerwami na linienie, upały, mrozy)
- jajka mają porządne skorupki, nie kruszą się przy delikatnym stuknięciu
- żółtko jest intensywnie żółte lub pomarańczowe, a nie blade
- kury mają gładkie, błyszczące upierzenie i nie są wychudzone ani otłuszczone
Jeśli jaj nagle jest mniej, skorupki robią się cienkie, a pióra matowieją, pierwsze podejrzenie pada na żywienie i wodę, dopiero potem na choroby. Często drobna korekta dawki (więcej paszy pełnoporcjowej, mniej zboża, dołożenie wapnia) po kilku dniach przynosi zauważalną poprawę.
W przydomowej hodowli lepiej karmić „trochę za dobrze” niż „trochę za słabo”. Przekarmioną kurę łatwiej skorygować niż wyniszczoną nioskę, która „oddała” wszystko w skorupki.
Podsumowując, dobre żywienie niosek opiera się na kilku prostych zasadach: solidna podstawa w postaci paszy dla niosek, kontrolowane zboże, stały wapń, dostęp do wody i rozsądne dodatki zielonki i resztek. Reszta to już obserwacja stada i drobne korekty, których uczy się bardzo szybko w codziennej praktyce.
