Jak karmić kury na wolnym wybiegu?

Jak karmić kury na wolnym wybiegu?

Czym tak naprawdę różni się karmienie kur na wolnym wybiegu od żywienia stad zamkniętych w kurniku? Odpowiedź zależy od tego, czy chodzi o maksymalne wykorzystanie pastwiska, czy o bezpieczeństwo i stabilną nieśność przez cały rok. W wolnym systemie kury same znajdują część pokarmu, ale bez dobrze przemyślanej paszy szybko spada nieśność, pojawiają się niedobory i problemy zdrowotne. Warto poznać kilka praktycznych zasad, dzięki którym wolny wybieg będzie wsparciem, a nie wymówką do „oszczędzania” na karmie. Poniżej konkretne rozwiązania, dawki i przykłady mieszanek, które sprawdzają się w małych i średnich stadach przydomowych.

Na czym polega żywienie kur na wolnym wybiegu

Wolny wybieg nie oznacza, że kury „wyżywią się same”. Traktowanie wybiegu jako dodatku do pełnoporcjowej paszy daje zdecydowanie lepsze efekty niż liczenie na trawę i robaki.

Kura na wolnym wybiegu zjada w ciągu dnia:

  • paszę podawaną w karmidłach (najczęściej zboża + mieszanka przemysłowa lub własna),
  • zielonkę: trawę, chwasty, zioła, liście warzyw,
  • białko zwierzęce z naturalnych źródeł: owady, dżdżownice, larwy,
  • resztki kuchenne i ogrodowe (jeśli są podawane rozsądnie).

Na wybieg warto patrzeć jak na darmową „dokładkę” białka, witamin i mikroelementów, a nie na główne źródło energii. Główna energia i białko powinny pochodzić z paszy, którą da się policzyć i powtórzyć każdego dnia.

Ile zjada kura na wolnym wybiegu – realne zapotrzebowanie

Dorosła kura nieśna ważąca ok. 2–2,5 kg zjada przeciętnie:

  • na wolnym wybiegu: ok. 110–130 g paszy dziennie,
  • w chowie zamkniętym: 120–140 g paszy dziennie.

Różnice nie są aż tak duże, jak mogłoby się wydawać. Na dobrym wybiegu część energii i białka pochodzi z tego, co kura sama znajdzie, ale w praktyce rzadko przekracza to 20–30% dziennego zapotrzebowania.

Dlatego planując karmienie, lepiej założyć pełną porcję paszy (np. 120 g na sztukę dziennie) i ewentualnie minimalnie ją korygować, obserwując sylwetkę i nieśność, zamiast automatycznie „ucinać” dawkę, bo kury chodzą po trawie.

Jak układać dawki paszy dla kur na wolnym wybiegu

W stadach przydomowych dobrze sprawdza się prosty podział: część paszy rano, część po południu. Dzięki temu kury mają energię do szukania pokarmu na wybiegu, ale nie chodzą głodne.

Pierwsze karmienie – rano

Rano warto podać mieszankę bardziej energetyczną, ale nieprzeładowaną zbożem „do oporu”. Dobrze sprawdza się:

  • 60–70% pełnoporcjowej mieszanki dla niosek (lub własna mieszanka z dodatkiem koncentratu),
  • 30–40% ziarna (pszenica, jęczmień, niewielka ilość kukurydzy).

Dzięki temu kury dostają komplet witamin, aminokwasów i minerałów, a zboże daje paliwo na poranne „buszowanie” po wybiegu. Przekarmianie samym ziarnem pszenicy czy kukurydzą prowadzi szybko do zatuczenia i spadku nieśności.

Drugie karmienie – popołudnie

Po południu można podać więcej ziarna, ale zawsze z dodatkiem składnika białkowego. Dobrze sprawdzają się:

  • śruta sojowa lub rzepakowa (w rozsądnych ilościach),
  • parowany groch, bobik, łubin gorzki,
  • gotowane jaja, twaróg (od czasu do czasu),
  • komercyjna mieszanka białkowa dla niosek.

O ile na wybiegu kury potrafią uzupełnić część białka owadami, o tyle w praktyce – szczególnie na małych, przerytych wybiegach – to źródło jest mocno przeszacowane. Przy intensywniejszej nieśności warto pilnować, by pasza miała ok. 16–17% białka ogólnego.

Rola wybiegu: co kura naprawdę znajduje na dworze

Dobrze utrzymany wybieg może znacząco poprawić zdrowie i kondycję stada. Dużo zależy od tego, jak wygląda teren i ile ptaków na nim przebywa.

Najbardziej wartościowe dla kur na wolnym wybiegu są:

  • młoda trawa i chwasty (mniszek, babka, koniczyna, komosa),
  • owady: chrząszcze, pędraki, mrówki, larwy much,
  • dżdżownice i inne drobne bezkręgowce,
  • nasiona roślin dziko rosnących.

Im bardziej urozmaicona roślinność, tym większa wartość żywieniowa wybiegu. Monotonna, zdeptana trawa przy kurniku daje głównie włókno i trochę witamin, ale nie rozwiązuje problemu białka ani energii.

Silnie zadeptany, błotnisty wybieg nie tylko nie daje realnych korzyści żywieniowych, ale zwiększa ryzyko chorób pasożytniczych i bakteryjnych – wtedy wolny wybieg staje się bardziej problemem niż wsparciem.

Pasze podstawowe: zboża i mieszanki dla niosek

W przydomowej hodowli zwykle bazuje się na prostym zestawie zbóż: pszenicy, jęczmieniu, owsie, czasem kukurydzy. Każde zboże ma inne właściwości, warto więc świadomie je łączyć.

Pszenica – dobre źródło energii, chętnie jedzona, ale przy nadmiarze tuczy. Zwykle nie powinna przekraczać ok. 40–50% mieszanki zbożowej.

Jęczmień – nieco „chudszy” od pszenicy, dobry do równoważenia mieszanek. Dobrze rozdrobniony (śruta) jest lepiej przyswajalny.

Owies – dostarcza włókna, poprawia pracę układu trawiennego, sprzyja zajęciu ptaków (długo dłubią w owsie). Udział z reguły do 10–15%, zwłaszcza u cięższych ras.

Kukurydza – bardzo energetyczna, podnosi otłuszczenie, poprawia też barwę żółtka. Dobra na okresy chłodniejsze, ale z umiarem: ok. 10–20% mieszanki.

Do tego dochodzi pełnoporcjowa mieszanka dla niosek lub własna mieszanka z dodatkiem koncentratu witaminowo-mineralnego. Na wolnym wybiegu nie ma sensu rezygnować z takich mieszanek – to one stabilizują wyniki i ograniczają problemy zdrowotne.

Białko: najczęstszy problem na wolnym wybiegu

Niedobór białka objawia się szybko: spadkiem nieśności, pogorszeniem jakości skorup, zjadaniem jaj, wyrywaniem piór u siebie i innych. Wolny wybieg częściowo pomaga, ale nie załatwia sprawy.

Źródła białka roślinnego i zwierzęcego

W praktyce małych stad najłatwiej korzystać z gotowych mieszanek białkowych lub koncentratów dla niosek. Własne komponowanie białka wymaga trochę ostrożności.

Z roślinnych źródeł białka dla kur można stosować:

  • śrutę sojową – bardzo bogate białko, zwykle jako składnik koncentratów,
  • śrutę rzepakową – tańsza, ale o nieco niższej wartości biologicznej,
  • groch, bobik, łubin – najlepiej podawane parowane lub gotowane, w ograniczonych ilościach.

Białko zwierzęce na wolnym wybiegu to głównie owady i dżdżownice. Można to uzupełniać:

  • mączką z owadów (tam, gdzie jest dostępna i dopuszczona),
  • odpadami rybnymi, mięsnymi – ostrożnie, w małych ilościach,
  • gotowanymi jajami – dobry „awaryjny” zastrzyk białka.

Przy układaniu mieszanek warto celować w zawartość białka całkowitego na poziomie 16–17% dla kur niosek na wolnym wybiegu. Dla młodzieży rosnącej – odpowiednio wyżej.

Dodatki mineralne i żwir – drobiazgi, które robią różnicę

Nawet najlepsza zbilansowana pasza nie wystarczy, jeśli w kurniku brakuje wapnia i tzw. żwirku. Kury na wolnym wybiegu często same znajdują drobne kamyczki, ale przy ubogim terenie lepiej ich nie żałować.

Wapń (skorupki jaj, kreda pastewna, muszle) powinien być dostępny osobno, w osobnym karmidle. Dzięki temu każda kura dobierze jego ilość według potrzeb, co ma znaczenie szczególnie przy intensywnej nieśności i twardszych skorupach.

Żwirek (grit) – drobne kamyki pomagają w mechanicznym rozdrabnianiu paszy w żołądku mięśniowym. Bez tego pogarsza się wykorzystanie nawet dobrej paszy, a kury mogą mieć problemy trawienne.

Żywienie sezonowe: lato vs zima na wolnym wybiegu

Na wolnym wybiegu żywienie wygląda inaczej w lipcu, a inaczej w styczniu. Ignorowanie tego bywa źródłem wielu rozczarowań.

Lato i wiosna – dużo zielonki, ale nie same „sałatki”

W okresie bujnego wzrostu roślin kury mają dostęp do świeżej zielonki praktycznie cały czas. To świetne źródło witamin (A, E, z grupy B), trochę białka i mikroelementów. Mimo to nie ma sensu redukować radykalnie paszy treściwej.

W praktyce można w sezonie zielonym:

  • nieco ograniczyć udział gotowych witamin w mieszankach (jeśli ich jest sporo),
  • podawać mniej warzyw z kuchni – i tak jest sporo zielonego,
  • pilnować, by kury nie „zapchały się” samą zielonką kosztem paszy.

Zbyt duża ilość soczystej zielonki przy małej ilości ziarna i białka kończy się spadkiem nieśności – teoretycznie kury „jedzą dużo”, ale nie dostają odpowiedniej dawki energii i aminokwasów.

Zima i późna jesień – wybieg prawie bez wartości żywieniowej

Zimą wolny wybieg daje głównie ruch i dostęp do słońca, ale z punktu widzenia żywienia jego rola jest minimalna. Trawa nie rośnie, owadów prawie nie ma, a kury spalają więcej energii na ogrzanie organizmu.

W tym okresie warto:

  • podnieść lekko udział zboża energetycznego (np. kukurydzy) w mieszance,
  • pilnować stałego dostępu do paszy – ptaki szybciej się wychładzają na czczo,
  • podawać warzywa korzeniowe (marchew, burak pastewny) jako dodatek,
  • nie liczyć na to, że „coś sobie znajdą” – trzeba zakładać karmienie jak w chowie zamkniętym.

Resztki z kuchni i ogrodu – co wolno, czego unikać

Wolny wybieg często idzie w parze z chęcią wykorzystania resztek kuchennych. To dobry kierunek, ale wymaga rozsądku. Kury zjedzą wiele rzeczy, które „przełkną”, ale nie wszystko im służy.

Bezpiecznie podawać można m.in.:

  • resztki warzyw (bez pleśni i gnicia), obierki po przegotowaniu,
  • suchy chleb namoczony w wodzie (nie spleśniały),
  • niewielkie ilości makaronu, kaszy, ryżu (bez soli i sosów),
  • liście kapusty, zewnętrzne liście sałaty, nać marchewki.

Unikać należy produktów solonych, mocno przyprawionych, spleśniałych, zjełczałych. Resztki traktuje się jako dodatek, nie jako podstawę żywienia, inaczej trudno kontrolować faktyczną dawkę energii i białka.

Najczęstsze błędy w karmieniu kur na wolnym wybiegu

W praktyce powtarza się kilka schematów, które szybko odbijają się na zdrowiu i nieśności:

  • zbyt dużo samej pszenicy lub kukurydzy bez korekty białka,
  • wiara, że trawa i robaki „załatwią resztę”,
  • brak stałego dostępu do wapnia i żwirku,
  • nagłe zmiany paszy „z dnia na dzień”,
  • karmienie głównie resztkami kuchennymi nieznanego składu.

Unikanie tych błędów daje często większą poprawę niż stosowanie najbardziej wyrafinowanych dodatków. Wolny wybieg jest ogromnym plusem dla kondycji i odporności kur, ale nie zwalnia z planowania żywienia tak samo poważnie, jak w chowie zamkniętym.