Jaki nawóz pod ziemniaki – czym nawozić przed sadzeniem?
Ziemniaki pobierają z gleby ogromne ilości składników pokarmowych – znacznie więcej niż większość innych roślin uprawnych. Hektar plantacji potrzebuje nawet 150-200 kg azotu, 60-80 kg fosforu i 200-250 kg potasu w ciągu sezonu wegetacyjnego. Bez odpowiedniego nawożenia przed sadzeniem plony spadają o 30-50%, a bulwy są drobne i podatne na choroby. Kluczem do wysokich zbiorów jest dostarczenie roślinom wszystkiego, czego potrzebują, zanim trafią do ziemi.
Obornik – podstawa nawożenia ziemniaków
Obornik to najlepszy nawóz pod ziemniaki, choć wymaga planowania z wyprzedzeniem. Ziemniaki najlepiej reagują na obornik rozłożony jesienią – wtedy do wiosny zdąży się częściowo rozłożyć i nie powoduje parcha zwykłego, który atakuje bulwy w kontakcie ze świeżą materią organiczną.
Dawka standardowa to 25-35 ton na hektar, co w przeliczeniu na mniejsze powierzchnie daje około 2,5-3,5 kg na metr kwadratowy. Świeży obornik można stosować tylko jesienią, a wiosną wyłącznie dobrze rozłożony, co najmniej półroczny. Obornik bydlęcy sprawdza się lepiej niż kurzy – ten drugi jest zbyt ostry i może poparzyć młode korzenie.
Na glebach lekkich obornik zwiększa retencję wody i zapobiega wysychaniu roślin w okresach suszy, co bezpośrednio przekłada się na wielkość bulw.
Jeśli plantacja jest niewielka, warto rozważyć kompost własnej produkcji. Działa podobnie do obornika, ale jest łatwiej dostępny dla ogrodników przydomowych. Wymaga jednak dłuższego czasu przygotowania i większych ilości – kompost jest mniej skoncentrowany niż obornik.
Nawozy mineralne – co i kiedy stosować
Nawozy mineralne uzupełniają to, czego nie dostarczy obornik, albo całkowicie go zastępują w uprawach bez nawozów organicznych. Ziemniaki mają specyficzne wymagania – potrzebują dużo potasu, umiarkowanie dużo azotu i mniej fosforu.
Azot – nie za dużo, nie za wcześnie
Azot odpowiada za wzrost łęcia i tworzenie liści, ale jego nadmiar opóźnia dojrzewanie bulw i sprzyja gromadzeniu azotanów. Dawka 80-120 kg N/ha (8-12 g/m²) wystarcza dla większości odmian. Na glebach lekkich lepiej podzielić nawożenie na dwie części – połowę przed sadzeniem, połowę w okrywce.
Najlepsze formy azotu to mocznik lub saletra amonowa. Salitra amonowo-wapniowa też się sprawdza, ale na glebach kwaśnych może powodować problemy z dostępnością innych składników. Saletry sodowej lepiej unikać – sód pogarsza strukturę gleby i jakość bulw.
Fosfor – dla rozwoju korzeni
Fosfor jest potrzebny od pierwszych dni po posadzeniu – stymuluje rozwój systemu korzeniowego i przyspiesza kiełkowanie. Ziemniaki pobierają go stosunkowo mało, ale musi być dostępny od razu. Dawka 60-80 kg P₂O₅/ha (6-8 g/m²) wystarcza na cały sezon.
Superfosfat prosty lub potrójny to najczęstszy wybór. Można go rozrzucić jesienią lub wczesną wiosną – fosfor praktycznie nie wymywa się z gleby. Fosforyty naturalne działają wolniej, więc wymagają stosowania z dużym wyprzedzeniem.
Potas – decyduje o plonie
Ziemniaki to prawdziwe żarłoki potasowe. Składnik ten wpływa na wielkość bulw, ich trwałość i zawartość skrobi. Niedobór potasu to drobne, wodniste ziemniaki, które szybko gniją w przechowalni. Dawka 150-250 kg K₂O/ha (15-25 g/m²) to standard, na glebach ubogich można zwiększyć do 300 kg/ha.
Sól potasowa i siarczan potasu to dwie główne opcje. Siarczan jest lepszy – nie zawiera chloru, który w większych ilościach obniża jakość bulw. Jeśli już sól potasowa, to tylko jesienią, żeby chlor zdążył się wymyć przed sadzeniem.
Nawozy wieloskładnikowe – wygoda czy kompromis?
Nawozy typu NPK dla ziemniaków mają proporcje dostosowane do potrzeb tej rośliny, zazwyczaj coś w rodzaju 6-12-24 lub podobne. Są wygodne – jeden produkt zamiast trzech, łatwiej je rozrzucić równomiernie. Problem w tym, że nie zawsze idealnie pasują do konkretnej gleby.
Na glebach zasobnych w fosfor nawóz wieloskładnikowy dostarczy go za dużo, a potasu może być za mało. Wtedy trzeba i tak dokupić osobny nawóz potasowy. Podobnie z azotem – na glebach po wieloletnim nawożeniu obornikiem azotu może być wystarczająco dużo, a dopłacamy za niego w mieszance.
Nawozy wieloskładnikowe sprawdzają się najlepiej:
- Na glebach o średniej zasobności, bez wcześniejszego nawożenia organicznego
- W małych uprawach przydomowych, gdzie zakup trzech osobnych nawozów jest nieopłacalny
- Gdy brakuje czasu lub sprzętu do precyzyjnego rozrzucania kilku nawozów
Nawożenie wapniem i magnezem
Ziemniaki preferują glebę lekko kwaśną – pH 5,5-6,5. Wapnowanie bezpośrednio przed sadzeniem to błąd, bo podnosi pH i sprzyja parchaowi. Jeśli gleba wymaga wapnowania, robić to należy jesienią, co najmniej pół roku przed planowanym sadzeniem.
Magnez jest często pomijany, a jego niedobór objawia się żółknięciem liści między nerwami i słabym zawiązywaniem bulw. Na glebach lekkich warto zastosować kiezeryt (siarczan magnezu) w dawce 20-30 kg/ha. Można go rozrzucić razem z innymi nawozami przed sadzeniem.
Dolomit to dobry wybór, gdy gleba jest kwaśna i uboga w magnez – jednym zabiegiem korygujemy pH i dostarczamy magnez. Tylko pamiętać o jesiennym terminie.
Mikroelementy – czy są potrzebne?
W większości przypadków gleba dostarcza wystarczająco dużo mikroelementów. Problemy pojawiają się na glebach piaszczystych, intensywnie użytkowanych lub po latach uprawy bez nawozów organicznych. Najczęstsze niedobory to bor, mangan i cynk.
Niedobór boru powoduje pękanie i brunatnienie wnętrza bulw. Wystarczy 0,5-1 kg B/ha, ale trzeba uważać – nadmiar jest toksyczny. Mangan jest potrzebny na glebach zasadowych, gdzie jego dostępność spada. Cynk wpływa na odporność na choroby.
Zamiast zgadywać, lepiej zrobić analizę gleby co 3-4 lata. Kosztuje 80-150 zł za próbkę i pokazuje dokładnie, czego brakuje. Nawożenie mikroelementami na ślepo to strata pieniędzy, a czasem szkoda dla roślin.
Harmonogram nawożenia krok po kroku
Prawidłowe nawożenie to nie tylko dobór odpowiednich nawozów, ale też ich stosowanie we właściwym czasie. Ziemniaki mają długi sezon wegetacji i różne potrzeby na poszczególnych etapach.
Jesień (rok przed sadzeniem):
- Rozrzucenie i przyoranie obornika lub kompostu
- Wapnowanie gleby, jeśli pH poniżej 5,5
- Ewentualnie fosfor i potas w całości – nie wymyją się do wiosny
Wczesna wiosna (2-3 tygodnie przed sadzeniem):
- Fosfor i potas, jeśli nie zastosowano jesienią
- Połowa dawki azotu na glebach średnich i ciężkich
- Magnez i ewentualne mikroelementy
Sadzenie: Niektórzy stosują nawóz startowy bezpośrednio w rządek – najlepiej specjalistyczny NPK z przewagą fosforu. Dawka niewielka, 15-20 g na metr rządka, żeby nie poparzyć sadzeniaków.
Okrywka (3-4 tygodnie po wschodach): Druga połowa azotu na glebach lekkich lub cała dawka, jeśli nie nawożono przed sadzeniem. Po okrywce nawożenie traci sens – rośliny nie wykorzystają składników efektywnie.
Najczęstsze błędy w nawożeniu ziemniaków
Nawożenie świeżym obornikiem tuż przed sadzeniem to klasyk – efekt to parch zwykły na bulwach i wylegające łęcie. Jeśli obornik jest świeży, albo czekać do jesieni, albo zrezygnować na rzecz nawozów mineralnych.
Drugi częsty problem to przekarmienie azotem. Rośliny rosną bujnie, ale bulwy są małe, a łęcie wylegają przy pierwszym silniejszym wietrze. Nadmiar azotu opóźnia też dojrzewanie – ziemniaki w październiku wciąż mają zielone łęcie i niedojrzałe bulwy.
Stosowanie nawozów chlorkowych wiosną to kolejny błąd. Chlor w większych stężeniach obniża zawartość skrobi i pogarsza smak. Jeśli już sól potasowa, to tylko jesienią – chlor wymyje się w ciągu zimy.
Pomijanie potasu przy jednoczesnym obfitym nawożeniu azotem daje rośliny podatne na choroby, z drobnymi bulwami, które źle się przechowują. Proporcje są ważniejsze niż same dawki – ziemniaki potrzebują więcej potasu niż azotu.
